Noc z 21 na 22 marca przyniesie przymrozki na prawie całym obszarze Polski — wyjątek stanowią jedynie województwo podkarpackie i powiat tatrzański w małopolskim. Temperatura spadnie poniżej 0°C, lokalnie do –6°C. Ostrzeżenie pierwszego stopnia obowiązuje od godz. 21:00 w sobotę do 07:00 w niedzielę.
Mrozy nie skończą się na jednej nocy. Kolejna zimna doba — 22 marca, niedziela — obejmie przymrozkami 14 województw: dolnośląskie, kujawsko-pomorskie, lubelskie, lubuskie, łódzkie, małopolskie, mazowieckie, podkarpackie, podlaskie, pomorskie, śląskie, świętokrzyskie, warmińsko-mazurskie i zachodniopomorskie. Jeśli cokolwiek w polu już rośnie — sady, rzepak w fazie intensywnego wzrostu, warzywa pod osłonami otwartymi — trzeba działać przed nocą.
23 marca, poniedziałek, zasięg się nieco zwęzi: przymrozki pierwszego stopnia prognozowane są dla 11 województw, głównie centralnej i wschodniej Polski. We wtorek 24 marca ryzyko utrzyma się już tylko w małopolskim, podkarpackim i świętokrzyskim. Środa 25 marca — brak ostrzeżeń.
Rzeki stabilne, śnieg zostaje tylko w górach
Stan wód na polskich rzekach nie stwarza na razie zagrożenia. Na 55% stacji hydrologicznych woda utrzymuje się w strefie stanów średnich, na 40% — w strefie niskiej, a tylko na 5% notowane są stany wysokie. Stanu alarmowego nie przekroczono na żadnej stacji. Przekroczenie stanu ostrzegawczego odnotowano jedynie na 1 stacji w dorzeczu Wisły — na Pisie w Giżycku i na Swędrni w Dębem sytuacja pozostaje bliska progowi ostrzegawczemu.
Pokrywa śnieżna praktycznie zniknęła z nizin. Utrzymuje się wyłącznie w partiach szczytowych — 91 cm na Kasprowym Wierchu i 49 cm na Śnieżce. W ciągu ostatniej doby przybyło 4 cm na Kasprowym i 1 cm na Śnieżce. Brak zjawisk lodowych na rzekach.
Do środy na rzekach prognozuje się powolną stabilizację lub dalszy powolny spadek stanów wody. Zagrożeń hydrologicznych się nie przewiduje.
Koniec tygodnia może przynieść duże opady na południu
Od środy lub czwartku na zachodnią i centralną Polskę nasunie się strefa opadów deszczu i deszczu ze śniegiem — słabsza, około 15 mm na dobę. To niewiele i na rzekach nizinnych nie powinno powodować problemów.
Groźniej może być od czwartku lub piątku na południu. Prognozy wskazują na kilkadziesiąt milimetrów opadu na dobę w górach i na południu kraju — głównie opady mieszane i śnieg. IMGW zaznacza wprost, że prognozy meteorologiczne na ten okres są rozbieżne co do obszaru i sum — ostateczny obraz sytuacji będzie wyraźniejszy bliżej terminu.
Jeśli w górskich opadach większy udział będzie miał deszcz, a nie śnieg, na rzekach górskich możliwe będą gwałtowne wzrosty stanu wody z przekroczeniami stanów umownych. To scenariusz, który w tej porze roku potrafi rozegrać się szybko — wystarczy kilka godzin intensywnego deszczu na mokre już zlewnie.



